• Wpisów: 1021
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 38 dni temu, 11:50
  • Licznik odwiedzin: 194 779 / 2112 dni
 
nessy78
 
nessy78: aktywny wypocznek… latem i wiosna to wspaniala forma relaksu uprawiania sportu, jogging na swierzym powietrzu, yoga, calanetics, arobik, Fitness club na swierzym powietrzu, czyli parki fitness na promenadze marskiej… aktywny wypoczynek na lonie natury sprzyja nie tylko dobrej kondycji, ale rowniez dobrze wplywa na samopoczucie :) warto sobie zaplanowac taka forme aktywnosci fizycznej nie tylko na urlopie, lecz znalesc sobie w codziennosci na nia czas. ja kazdego ranka rozpoczynam dzien od porannego biegu ;) co Prawda nie dla kazdego bedzie wstawanie o 4 rano i opcja idealna, bo kazdy z nas ma inny biorytm ;) ale wiem, ze po takiej juz prannej aktywnosci fizycznej na swierzym powietrzu jestem jak najbardziej fit na dzien w pracy :) poranny Sport obudza wszystkie nasze witalne funkcje, czujemy sie po prostu lepiej :)
f4-100.png

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @ღ ღ Tormenta  ღ ღ: czasem tak jest, ze nie jest latwo i trzeba sie pozbierac ale w trakcie odczowa sie juz adrynaline :) dla mnie naj efektywniejszym rodzajem odpoczynku jest aktywnosc fizyczna :) Sport nie tylko dla ciala ale i dla ducha jest wspanialy :) czlowiek jest zrownowazony, zadowolony, czerpie pelnymi garsciami z zycia :) ale naprawde warto chocby ze znalesc dziennie pol godziny :)
     
  •  
     
    Aktywność fizyczna - po niej czuję się wyśmienicie, ale w trakcie mam ochotę się rozpłakać i przestać, nienawidzę wtedy świata :P
     
  • awatar
     
     
    gość
    Ty co ty? Nie boisz się sama biegać? W Niemczech jest przecież tak strasznie niebezpiecznie. https://www.epochtimes.de/politik/deutschland/vermisste-sophia-l-28-leichensuche-im-bayern-wald-marokkanischer-trucker-40-verhaftet-a2471245.html?text=1
    "Która to już? Setka spokojnie się zbierze. Co najmniej połowa to aktywistki. Miłośniczki czarnego złota, jak ty. Rok temu byłam w kraju Merkel i co zobaczyłam? Na każdej ulicy „aktywistkę” spacerującą, zbliżającą się do czarnego złota. Tak jak kazała Merkel. Bo wszystkie media tamże zaczęły od 2-3 lat zachęcać do zbliżeń. A od roku trup jednak się ściele i statystyka zaczyna przyśpieszać. Początkowo trup raz na kwartał, później raz na miesiąc, później raz na tydzień, a teraz prawie codziennie. Właśnie wśród aktywistek (młode, coraz młodsze, wiek od 14 do 20 paru lat), bo pewnie zaczynają uciekać z kretyńskiej „przyjaźni”. A od nich się tak łatwo nie ucieka. Tam takie „porzucenie” zasługuje na jedyną karę. Maczeta lub nóż przez łeb".